tak jak pisałam wcześniej podaję Wam link do bloga : http://moja-mala-historia.blogspot.com/ mam nadzieję, że chociaż połowa z Was będzie go czytać ;> nie obrażę się jak mi go pomożecie rozsławić ...
ostatecznie ... paa ;** miło było czytać pozytywne komentarze pod rozdziałami ♥ dziękuje Wam za to, że byliście :')
wtorek, 3 lipca 2012
niedziela, 1 lipca 2012
15. Do trzech razy sztuka
Nie mogę odejść tak bez słowa. Nie
mogę zostawić Harry'ego, Jess i całej reszt. Po prostu są dla mnie zbyt ważni.
Stanęłam na nogi, które ugięły się pode mną. Podeszłam do apteczki i
wyszperałam jakiś bandaż. Energicznymi ruchami owinęłam go wokół nadgarstka.
Wyszłam z łazienki, ale Hazzy już tam nie było. Na pościelonym łóżku leżałam
kartka `Kochanie wiem, że to dla Ciebie bardzo trudna sytuacja. Chciałbym móc
być teraz przy Tobie, ale z całym zespołem musimy wyjechać do Australii. (to
długa historia) Tak bardzo Cię przepraszam. Wrócę jak najszybciej się da. -
Harry xx `. Kiedy przeczytałam ten list usiadłam na brzegu łóżka ze szklistymi
oczami. Nie mogłam uwierzyć, że nie ma go teraz przy mnie. Nie zamierzałam się
teraz znowu rozklejać. Nie wiem czemu i w jaki sposób, ale to co stało się
przed chwilą w łazience dało mi siłę. Czułam, że teraz będzie inaczej. Wstałam
i wyszłam na balkon. Usiadłam na leżaku i włączyłam laptopa Weszłam na
facebook, a moim ocza ukazało się kilkaset zaproszeń do znajomych. Przejrzałam
z nie chęcią wszystkie, a potwierdziłam tylko 2 - od osób ze starej szkoły. Nie
po to mam prywatne konto, żeby Directionerka zawalały mi je różnymi
wiadomościami. Zobaczyłam co się dzieje i wylogowałam się z tej strony.
Następnym celem był twitter. Tu było znacznie gorzej... Trendy wyglądały tak :
coś tam o Obamie, #partyhard, #upallinghtisreal, Harry & Julia, #JulyWish,
Perrie, My Instagram, coś jeszcze o polityce, Schultz i football match.
`Ciekawie się zaczyna` - powiedziałam sama do siebie wzdychając. Wchodzę w
Interactions, a tam same hejty. Jeden wielki spam. Wszycy czepiali się mnie, że
upiłam loczka, zraniłam Zayn'a; i tu się przeraziłam, bo przecież to niemożliwe
żeby komuś powiedział, a może. Napisałam
tylko `So sorry that he met me and that u hate me so much... I never
hurt u again. Promise !` i wylogowałam się. Zamknęłam laptopa i kolejne łzy
popłynęły po moich policzkach. Zamknęłam oczy i zacisnęłam zęby. Otarłam mokre
policzki i udałam się w stronę szafy. Wyciągnęłam moją wielką walizkę i
zaczęłam pakować swoje rzeczy. Kiedy skończyłam z trudem zamknęłam walizę, a
list od Harry'ego schowałam do kieszeni shortów. Kiedy wyszłam z pokoju i
zamknęłam za sobą drzwi, zrobiło mi się jakoś dziwnie... Wzięłam głęboki wdech;
jedyny odgłos dający lekkie echo. Wolno szłam na dół. Ku mojemu zdziwieniu w
ogrodzie nad basenem siedziała Perrie. Byłam pewna, że pojechała z Zayn'em do
Australii... Postawiłam walizkę przy drzwiach i wyszłam na taras. Spojrzałam na
chmury, każda przypominała mi coś związanego z chłopakami. Już za nimi
tęskniłam; będzie mi ich strasznie brakować. Usiadłam na leżaku obok Perrie.
One nawet nie drgnęła.
- pozdrów chłopaków ode mnie i przeproś ich... A Zayn'owi powiedz, że nie
jestem na niego zła i chcę żeby widział, że dla mnie jest tak jak kiedyś -
powiedziałam i kiedy wstałam Perrie szybko zareagowała
- czekaj ! - niemal krzyknęła; usiadłam - gdzie ty idziesz ? - dodała
- to długa historia... - odpowiedziałam z zawahaniem w głosie
- ja mam czas - powiedziała blondynka i spojrzała na mnie spoglądając spod mokrych od łez rzęs. Nie wiedziałam co powiedzieć. Zaczęłam opowiadać od tamtego najgorszego poranka w moim życiu...
- i tak znalazłam się tu, na leżaku - skończyłam. Dziewczyna wstała i przytuliła mnie
- po deszczu zawsze wychodzi tęcza - powiedziała, a w tym czasie kolejne łzy spłynęły mi po policzkach. Spojrzałam na nią i powiedziałam :
- zrozum mnie, ja muszę odejść. Proszę przeproś chłopaków. Postaram się utrzymać z nimi kontakt, ale nie wiem czy będę umiała.
- myślę, że powinnaś się spotkać jeszcze z Harrym - uśmiechając się pocieszająco powiedziała
- a ty leć do Zayn'a - odpowiedziałam i zaśmiałam się
- to nie jest takie proste... - powiedziała uciekając wzrokiem - on był pijany, nie wiedział co robi - dodała ze łzami w oczach
- znam go już dość dobrze i wiem, że jeśli miałby się bawić czyimiś uczuciami to musiałby być chory psychicznie - powiedziałam chcąc ją pocieszyć. Perrie w odpowiedzi uśmiechnęła się. Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę kiedy zadzwonił mój telefon. `ku**a !` pomyślałam kiedy zobaczyłam na wyświetlaczu `wujek Adam`. Nie odebrałam; zignorowałam tak jeszcze kilka połączeń od tego numeru. Schowałam telefon do kieszeni i kontynuowałam rozmowę z dziewczyną z Little Mix. Mogłabym z nią rozmawiać bez końca i wcale nie chciałam stąd odejść, ale wiedziałam, że im szybciej to zrobię tym lepiej ... Pożegnałam się z Perrie i poszła m po walizkę. Taksówka stała już na podjeździe.
- do Los Angeles poproszę - powiedziałam. Położyłam rękę na szybie, kolejne litry łez wylane z mich oczu, ale po prostu nie mogłam wytrzymać. Nigdy nie pomyślałam, że to tak się skończy...
************************TYDZIEŃ PÓŹNIEJ**********************
L.A to cudowne miejsce. Mieszkam u mojej koleżanki z podstawówki. Cieszę się, że ją tu znalazłam, mamy sobie tylko do opowiadania. Co z One Direction ? Dwa dni temu wrócili z Australii. Dzwoniłam do Perrie... Harry wybiegł z domu, wsiadł do samochodu i do teraz się nie odezwał, nie odbiera telefonu, nikt go nie widział. Chłopacy dzisiaj wieczorem zgłosili zaginięcie. Boję się o niego... Tak cholernie go kocham i brakuje mi go. Chyba powinnam do niego zadzwonić i pożegnać się, tak jak radziła Perrie. Chcę ostatni raz przytulić go i mieć przy sobie. Natomiast z resztą zespołu się nie kontaktowałam, nie potrafię z nimi rozmawiać, muszę ochłonąć. Dla własnego spokoju przefarbowałam i obcięłam włosy, staram się też nie pokazywać się często publicznie przynajmniej do czasu kiedy loczek się nie znajdzie, bo jeszcze mnie posądzą o morderstwo. No i jeszcze sprawa mojej ‘’kariery’’… Nie chcę zaprzepaścić moich marzeń. Muszę zadzwonić do Cowell’a i wszystko wyjaśnić. Mam nadzieję, że mnie zrozumi i da mi drugą szansę.
*********************MIESIĄC OD ROZSTANIA******************
- czekaj ! - niemal krzyknęła; usiadłam - gdzie ty idziesz ? - dodała
- to długa historia... - odpowiedziałam z zawahaniem w głosie
- ja mam czas - powiedziała blondynka i spojrzała na mnie spoglądając spod mokrych od łez rzęs. Nie wiedziałam co powiedzieć. Zaczęłam opowiadać od tamtego najgorszego poranka w moim życiu...
- i tak znalazłam się tu, na leżaku - skończyłam. Dziewczyna wstała i przytuliła mnie
- po deszczu zawsze wychodzi tęcza - powiedziała, a w tym czasie kolejne łzy spłynęły mi po policzkach. Spojrzałam na nią i powiedziałam :
- zrozum mnie, ja muszę odejść. Proszę przeproś chłopaków. Postaram się utrzymać z nimi kontakt, ale nie wiem czy będę umiała.
- myślę, że powinnaś się spotkać jeszcze z Harrym - uśmiechając się pocieszająco powiedziała
- a ty leć do Zayn'a - odpowiedziałam i zaśmiałam się
- to nie jest takie proste... - powiedziała uciekając wzrokiem - on był pijany, nie wiedział co robi - dodała ze łzami w oczach
- znam go już dość dobrze i wiem, że jeśli miałby się bawić czyimiś uczuciami to musiałby być chory psychicznie - powiedziałam chcąc ją pocieszyć. Perrie w odpowiedzi uśmiechnęła się. Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę kiedy zadzwonił mój telefon. `ku**a !` pomyślałam kiedy zobaczyłam na wyświetlaczu `wujek Adam`. Nie odebrałam; zignorowałam tak jeszcze kilka połączeń od tego numeru. Schowałam telefon do kieszeni i kontynuowałam rozmowę z dziewczyną z Little Mix. Mogłabym z nią rozmawiać bez końca i wcale nie chciałam stąd odejść, ale wiedziałam, że im szybciej to zrobię tym lepiej ... Pożegnałam się z Perrie i poszła m po walizkę. Taksówka stała już na podjeździe.
- do Los Angeles poproszę - powiedziałam. Położyłam rękę na szybie, kolejne litry łez wylane z mich oczu, ale po prostu nie mogłam wytrzymać. Nigdy nie pomyślałam, że to tak się skończy...
************************TYDZIEŃ PÓŹNIEJ**********************
L.A to cudowne miejsce. Mieszkam u mojej koleżanki z podstawówki. Cieszę się, że ją tu znalazłam, mamy sobie tylko do opowiadania. Co z One Direction ? Dwa dni temu wrócili z Australii. Dzwoniłam do Perrie... Harry wybiegł z domu, wsiadł do samochodu i do teraz się nie odezwał, nie odbiera telefonu, nikt go nie widział. Chłopacy dzisiaj wieczorem zgłosili zaginięcie. Boję się o niego... Tak cholernie go kocham i brakuje mi go. Chyba powinnam do niego zadzwonić i pożegnać się, tak jak radziła Perrie. Chcę ostatni raz przytulić go i mieć przy sobie. Natomiast z resztą zespołu się nie kontaktowałam, nie potrafię z nimi rozmawiać, muszę ochłonąć. Dla własnego spokoju przefarbowałam i obcięłam włosy, staram się też nie pokazywać się często publicznie przynajmniej do czasu kiedy loczek się nie znajdzie, bo jeszcze mnie posądzą o morderstwo. No i jeszcze sprawa mojej ‘’kariery’’… Nie chcę zaprzepaścić moich marzeń. Muszę zadzwonić do Cowell’a i wszystko wyjaśnić. Mam nadzieję, że mnie zrozumi i da mi drugą szansę.
*********************MIESIĄC OD ROZSTANIA******************
Tak jak radziła Perrie zadzwoniłam
do Hazzy; spotkaliśmy się i to było cudowne. Wszystko sobie wyjaśniliśmy.
Zrozumiał mnie i za to mu dziękuję. Nie chciałam go opuszczać, tak bardzo chcę
być przy nimi. Czemu nie wracał ? Był cały czas w Holmes Chapel. Nie mógł i nie
może pogodzić się z tym, że nie mam mnie z nim. Może kiedyś do siebie wrócimy i
będzie jak dawniej… Może. Zmieniając temat; rozmawiałam z Simonem. Udało się !
Muszę tylko przedstawić mu piosenkę, którą na szczęście mam gotową. Jutro postaram
się z nim spotkać. No i Zayn… spotkałam się z nim (jak i resztą zespołu) i
szczerze porozmawiałam. Między nami jest już ok i Perrie też na to wpłynęła, bo
przecież on kocha teraz ją, a nie mnie.
************************ROK LATA PÓŹNIEJ********************
Ten rok był niesamowity. Wydałam płytę, która świetnie się sprzedaje. Jestem w trakcie trasy koncertowej. Na szczęście koncerty w Polsce mam już za sobą i nie spotkałam tam nikogo znajomego. Jutro śpiewam W Irlandii. To niesamowite miejsce. Niall z zafascynowaniem mi je pokazał. Z Perrie wciąż utrzymuję kontakt; ona jest cudowna. Mam już na koncie 2 duety: z Perrie i z Harry’m. Tak, z loczkiem. Jesteśmy znowu razem i nie mam nic przeciwko temu. To jest przeznaczenie, a ja po prostu nie mogłam w nie uwierzyć. Cieszę się, że stało się tak jak się stało. Teraz już nic nie może się zepsuć.
Kończę to opowiadanie ;< dziękuję wszystkim, którzy je czytali ;** jest mi niezmiernie miło z tego powodu ;3 jeśli to opowiadanie Wam się podoba to pocieszę Was, że zamierzam pisać nowe, lepsze <3 miałam pisać tutaj, ale stwierdziłam, że założę nowego bloga o nazwie `My Little Story` mam nadzieję, że będziecie go czytać ;** w następnej notce podam Wam linka ^^ a pod tym opowiadaniem żegnam się z Wami jako Julia ;***
************************ROK LATA PÓŹNIEJ********************
Ten rok był niesamowity. Wydałam płytę, która świetnie się sprzedaje. Jestem w trakcie trasy koncertowej. Na szczęście koncerty w Polsce mam już za sobą i nie spotkałam tam nikogo znajomego. Jutro śpiewam W Irlandii. To niesamowite miejsce. Niall z zafascynowaniem mi je pokazał. Z Perrie wciąż utrzymuję kontakt; ona jest cudowna. Mam już na koncie 2 duety: z Perrie i z Harry’m. Tak, z loczkiem. Jesteśmy znowu razem i nie mam nic przeciwko temu. To jest przeznaczenie, a ja po prostu nie mogłam w nie uwierzyć. Cieszę się, że stało się tak jak się stało. Teraz już nic nie może się zepsuć.
Kończę to opowiadanie ;< dziękuję wszystkim, którzy je czytali ;** jest mi niezmiernie miło z tego powodu ;3 jeśli to opowiadanie Wam się podoba to pocieszę Was, że zamierzam pisać nowe, lepsze <3 miałam pisać tutaj, ale stwierdziłam, że założę nowego bloga o nazwie `My Little Story` mam nadzieję, że będziecie go czytać ;** w następnej notce podam Wam linka ^^ a pod tym opowiadaniem żegnam się z Wami jako Julia ;***
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)