Nagle
poczułam, że ktoś mocną pociągnął mnie za rękę. `Czyli żyję ?` pomyślałam.
Upadłam na zimny beton. Otworzyłam oczy i ukazała mi się młoda dziewczyna.
Miała duże niebieskie oczy, zgrabny nos i wąskie usta. Jej cera była dość
blada, a policzki lekko zarumienione; pewnie za sprawą delikatnego makijażu. Na
jej twarz opadały długie, proste kosmyki ciemno-brązowych włosów. Chociaż nie
wiedziałam jej całej wiem, że jest szczupła. Tyle udało mi się wywnioskować
przy tym świetle.
- odbiło Ci ?! – krzyknęła zdenerwowana i wystraszona
- eee, nie – odparłam, zupełnie lekceważąc jej zdenerwowanie
- dlaczego chciałaś to zrobić ? – zapytała delikatniejszy tonem, głośno sapiąc
- rodzice nie kazali mi rozmawiać z nieznajomymi – nie wiem czemu tak się
zachowałam…
- no dobrze spokojnie. Mam na imię Jessica. Podać Ci wiek, miejsce i datę
urodzenia, nazwisko, miejsce zamieszkania… Życiorys ? – odpowiedziała trochę
wkurzona moimi chamskimi odpowiedziami. Nie dziwię się, ona mi uratowała życie,
a ja jej tu skaczę do gardła.
- przeżyję bez tych wiadomości – odpowiedziałam, starają się uspokoić – no
sory, nie wiem co mnie napadło – dodałam kiedy zobaczyłam, że Jessica patrzyła
w zupełnie inną stronę i miała dziwny wyraz twarzy
- ja Ci tu życie ratuję, a ty mi z takimi tekstami ? - powiedziała, nadal nie
patrząc się na mnie. Zapadła cisza. Nie wiedziałam jak się zachować. Nie minęły
mi tamte emocje. Znowu przypomniał mi się Zayn i miałam ochotę przytulić się do
Harry’ego. Właściwie to najbardziej miałam ochotę stanąć z powrotem na tym
moście i od razu skoczyć, a nie rozmyślać tak jak wtedy. Nie wiedziałam czy
wstać, podziękować i odejść. Rozbawiło mnie lekko to jakby to miało brzmieć…
`Dziękuję za uratowanie mi życia, teraz już idę, cześć` pomyślałam. Tak;
zupełnie chamsko.
- ja jestem Julia – powiedziałam, przerywając to krępujące milczenie.
Dziewczyna przyjrzała mi się, zmarszczyła brwi i powiedziała:
- ej, a ty nie jesteś czasem ta dziewczyna Styles’a ? – nadal patrzyła się na
mnie tak dziwnie
- tak to ja – powiedziałam z lekkim
uśmiechem. Większego nie dałam rady w tej sytuacji zrobić, był to uśmiech
wywołany przez niego… - a ty jesteś Directionerką ? Może chcesz jego autograf
albo chcesz mnie pobić za to, że wybrał mnie ? – powiedziałam, bo pewnie gdybym
się nie odezwała to dalej byśmy tak patrzyły bezczynnie w niebo
- nie, ja nie z tych – odpowiedziała uśmiechając się – ale wiesz, autografem
nie pogardzę – dodała i obie wybuchłyśmy śmiechem
- no to chodź – wstałam ledwo na siłach i zakołysałam się, bo alkohol uderzył
mi właśnie do głowy. Podałam dziewczynie rękę.
- lepiej wstanę sama, bo jeszcze Cię przewrócę – powiedziała w odpowiedzi na
moją wysuniętą w jej stronę rękę. Wstała i zapytała:
- ale tak w ogóle to gdzie my idziemy ? – marszcząc brwi, ale w inny sposób niż
wtedy
- no bo ja jestem teraz z całym zespołem i ich dziewczynami w Fabric no i
pójdziesz tam ze mną – odpowiedziałam – tylko nie piszcz ! – dodałam
przymykając oczy
- co ?! Poznam ich ?! – głośno powiedziała patrząc na mnie jeszcze większymi
oczami
- no tak ! – odparłam śmiejąc się – wiem co czujesz. – dodałam i uśmiechnęłam
się, podnosząc jeden kącik ust wyżej. Nagle wpadłam na genialny pomyśl.
Wykorzystam trochę mojego anioła stróża, ale myślę, że nie będzie miała nic
przeciwko. Dobra, plan jest taki: W miarę możliwości (bo nie wiem w jakim
stanie jest teraz Zayn i gdzie w ogóle jest) przedstawię mulatowi Jess. Według
mnie jest w jego typie, no i nie powiem, jest ładna. Tylko muszę wymyślić jakiś
sposób jak to zrobię… W pewnym momencie zorientowałam się, że nie wiem gdzie
tak właściwie idę i stanęłam jak wryta.
- Jess, gdzie my w ogóle jesteśmy ? – zapytałam przerażona
- no to ty chyba powinnaś wiedzieć. – powoli mówiła
- ja tu jestem od dwóch tygodni ! – odpowiedziałam
- spokojnie, to ja tu narzucam drogę. – zaczęła się śmiać – jesteś na tyle
pijana, że nawet tego nie zauważyłaś. Gdyby nie ja to nie wiadomo gdzie byś się
obudziła… i czy w ogóle byś się obudziła. – dodała
- dobra dobra, nie pochlebiaj sobie. – powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Swoją drogą dziwię się, że po prawie całej butelce wódki i 2. drinkach jestem
na chodzie. No przynajmniej wydaje mi się, że tyle wypiłam.
- ej a w ogóle ile ja tej wódki wypiłam ? – zapytałam zaniepokojona
- chyba nie jesteś wielbicielem trunków co ? – stwierdziła z uśmiechem na
twarzy moja wybawicielka
- no nie. Nie mam dużego doświadczenia, a co ? – odpowiedziałam
- bo wypiłaś gdzieś… O tyle – powiedziała pokazując pacami odległość około 8 cm
- myślałam, że dużo więcej… - powiedziałam - ej, ale my ją tam zostawiłyśmy ?
No i się zmarnuje. – dodałam. W odpowiedzi dziewczyna wybuchła śmiechem.
Rozmawiałyśmy tak jeszcze kilka minut, a ja w głowie układam plan `Zess`. Nazwę
wzięłam z ich imion i wyszło całkiem zabawnie. Tak sobie myślę, że Zayn’owi po
takich przejściach nie jest w głowie związek. Chyba poczekam z tym planem, aż
sytuacja się sytuacja uspokoi, a może samo z siebie wyjdzie jak się spotkają.
Wreszcie moim oczom ukazał się klub. Zdziwiło mnie lekko to, że mam nadal przy
sobie swoją torebkę, bo jak znam siebie powinnam zapomnieć ją wziąć.
Wygrzebałam z torebki telefon i moim oczom ukazało się 50 nieodebranych
połączeń od Harry’ego, 40 od Liam’a i tyle samo od Niall’a, do tego 36 od Louis’a,
20 od Eleanor, 22 od Danielle i ani jednego od Zayn’a. Trochę mi się smutno
zrobiło, że Zayn nie zadzwonił, że mnie nie szuka. Usprawiedliwiałam go tym, że
może nie wiedział. No ale skoro reszta się o tym dowiedziała, a Niall na pewno
nie widział mnie wybiegającej z klubu, to skądś się musiał dowiedzieć. Może nie
mogli go znaleźć… Kiedy zbliżałyśmy się do Fabric, Jess cała drżała z
podekscytowania. Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się, a ona zaczęła skakać z
radości. Zaczęłam się śmiać, gdy zobaczyłam podskakującą brunetkę. Weszłyśmy do
klubu. W korytarzu stał Harry. Pobiegłam w jego stronę.
- Harry ! – krzyknęłam i rzuciłam się w jego ramiona
- Boże Julia, gdzie ty byłaś ?! Myślałem, że Ci się coś stało. Nie rób mi tego
więcej – powiedział loczek mocno mnie przytulając.
- później Ci opowiem… - nie sądzę, żebym to kiedyś zrobiła, bo nie chcę, żeby
Harry wiedział o mnie i Zayn’ie. To mógłby być dla niego wielki cios… Oparłam
głowę o jego czoło, spojrzałam mu prosto w oczy i pocałowałam go. Wtedy
przypomniałam sobie o mojej bohaterce – Jess. Odsunęłam się od Hazzy i
spojrzałam na nią. Stała cały czas przy drzwiach i spalatała dłonie w każdy
możliwy sposób. Uśmiechnęłam się i zrobiła gest dłonią na znak, żeby przyszła.
Niepewnie szła w naszą stronę i miałam wrażenie, że była wyprostowana jak nigdy
w życiu i każdy krok był przemyślany. Poprawiła włosy i w końcu stanęłam przed
nami.
- to jest Jessica – z uśmiechem przedstawiłam chłopakowi moją nową… Mam
nadzieję, że przyjaciółkę.
- Cześć, jestem…
- wiem – przerwała mu dziewczyna. Harry zaczął się śmiać i zaprosił dziewczynę
na salę. Jess szła przodem. Harry zmarszczył brwi i zapytał się na ucho:
- Julia kto to jest ? – był chyba zaniepokojony. Nie wiem czemu. Właściwie to
nawet mu się nie dziwię, Jess w jego oczach mogła być jakimś ‘’szpiegiem’’… Ale
ja jej ufałam, a on, mam nadzieję, ufa mi, więc nie widzę problemu.
- wyjaśnię Ci wszystko jak będziemy w domu – odpowiedziałam – ale spokojnie,
ona nie ma na celu zabicia Was i nie jest żadnym szpiegiem czy coś – dodałam. Szliśmy
jeszcze chwilę kiedy dotarliśmy do baru, gdzie kręciła się reszta naszej bandy.
Kiedy mnie zobaczyli podbiegli w moją stronę.
- Julia cholera, co ty odwalasz ? – powiedział Niall, który podbiegł do mnie
pierwszy i przytulił się mocno- Chcesz żebyśmy tu umarli ze strachu o Ciebie ? –
dodał blondyn. Następnie wszyscy prawili mi takie mini kazania, rzucali mi się w
ramiona itp. No prawie wszyscy, Zayn’a nie było… Zaczęłam się rozglądać czy
może gdzieś go tu nie ma. Niestety nigdzie go nie było. Lecz nagle… `No chyba
nie` - pomyślałam, kiedy zobaczyłam na pół pijanego mulata z jaką blondyną w
krótkich spodenkach przy barze. Już chciałam podbiec do niego i wygarnąć mu co
o tym myślę. Powstrzymałam się, bo niby co bym mu powiedziała, że jest zwykłym
draniem ? Przecież to ja go wystawiłam, kiedy wyznał mi co do mnie czuje. Czyli
zazdrość ? Najwyraźniej… `Cholera` - pomyślałam podsumowując moje przemyślenia
na ten temat. Wreszcie emocje opadły; olałam go. Teraz było 5 minut Jess.
- Tak w ogóle to chce Wam kogoś przedstawić – zaczęłam – to moja przyjaciółka…
- zawahałam się używając tego słowa. Spojrzałam na brunetkę ta się uśmiechnęłam
i przytaknęła, więc kontynuowałam – Jessica. Mam nadzieję, że polubicie ją tak
samo jak ja. – zakończyłam moją prezentacje dziewczyny i czekałam na reakcję
reszty. Wszyscy ciepło ją przyjęli. Nagle podszedł Zayn z jak później się
dowiedziałam Perrie. W sumie dziewczyna niczego sobie… Jakby nie było urodą ją
obdarzono, do tego miła i właśnie się skapnęłam, że bardzo utalentowana. Nie
zważając na to kiedy ich zobaczyłam miałam ochotę odwrócić się i odejść. Niall
zauważył moje zmieszanie...
- Julka długo Cię nie było, pewnie jesteś głodna. Chodź ze mną – wyskoczył z
propozycją i bardzo dobrze, bo bym tam chyba oszalała. Harry został z Zayn’em i
jego nową znajomością, Lou i El poszli zaciągnąć się świeżym powietrzem, a Dani
z Liam’em szaleli na parkiecie. Usiadłam przy jednym z wolnych stolików,
natomiast Niall zamówił coś jak wcześniej mówił pysznego. Podczas jego nie
obecności musiałam spławić kilku frajerów, którzy myśleli, że mogą wszystko i
ze wszystkimi. `Pewnie jacyś upici i naćpani debile albo jacyś striptizerzy` -
pomyślałam i olałam sytuację. Wreszcie pojawił się Niall z dużą pizzą hawajską. Blondyn spojrzał na mnie wzrokiem
jakiego u niego jeszcze nie widziałam. To spojrzenie było takie przenikliwe,
wyczytałam, że chce wiedzieć o co chodzi… Boże, do tego te niebieskie tęczówki.
Ahh.
- Moja ulubiona – powiedziałam, żeby nie zaczął tematu
- Ooo, moja też, piona – odpowiedział Horan wyciągając rękę. Przybiłam i zabrałam
się do jedzenia. Nawet nie wiem kiedy zeszły już 3 kawałki. To pewnie przez to,
że naprawdę miło rozmawiało mi się z Niall’em. `Hmm. Zastępca Zayn’a ? W sumie
od początku miałam z nim dobre kontakty.` pomyślałam, mieląc w buzi kawałek
pizzy. Niall po wypiciu całej coca-coli
poszedł do toalety, a ja znowu zostałam sama i mam nadzieję, że nie będę musiała
nikogo przeganiać. Skorzystałam z chwili i zaczęłam rozmyślać o wydarzeniach z
ostatnich czterech godzin. `Już czterech ?` - pomyślałam i spojrzałam na
telefon. Jest 1.30, a my chyba nadal nie zamierzamy się stąd ewakuować. `No to
czas na te przemyślenia` - mówiłam sama do siebie w głowie. Biorąc pod uwagę
plusy tych ostatnich godzi to zdobyłam dwóch nowych przyjaciół, dowiedziałam
się, że przez obrzydzenie do alkoholi nie potrafię wypić całej butelki wódki w
jakieś 40 minut i trunki wcale tak źle na mnie nie działają, przynajmniej ta
ilość którą wypiłam do teraz, bo nadal jakoś myślę trzeźwo. No to minusy; Zayn –
to, że cholera się we mnie zakochał i najwyraźniej straciłam dobrego
przyjaciela, te 40 minut poza Fabric. Czyli remis… Zobaczymy co się jeszcze
wydarzy; w końcu miała zalać smutki i żyć teraźniejszością. Horan się nadal nie
pojawiał, więc podeszłam do baru, usiadłam na wysokim czerwonym krześle i zamówiłam
drinka.
13 rozdział; mam nadzieję, że nie pechowy i Wam się spodoba ;* ;D Weszłam na bloga i jak zobaczyłam 2O obserwatorów to szalałam ze szczęścia <3 no ale jak widać nie przypadłam komuś do gustu i mam 19 obserwatorów ;c no nic, mniejsza o to ;p teraz chyba będę częściej dodawać rozdziały, bo w szkole większy luz ^^ chociaż mądra pani dyrektor przedłużyła termin na wystawianie ocen do 25 także pozdrawiam -.- no to chyba tyle... xd komentujcie, obserwujcie, polecajcie itd. ;3 paa ;***
Świetny, świetny, świetny, świetny ! Cuuuuudo : * Pisz szybko następny : * i nie przejmuj się tym jednym obserwatorem : * będą następni : *
OdpowiedzUsuńdziękuję ;** przeżyję tego jednego ;D
UsuńJak zwykle cud miód rozdział ! :D Czekam na kolejnyyy :3 Kurde, niech ona będzie z Zayn'em xD Dobra, już sie zamykam :x xd
OdpowiedzUsuńno Zayn mra teraz Perie xd pisz do niego na tt ;* hahahaha dobra jaraj się tym pocałunkiem ;p jprdl. zaczyna mi odwalać na noc ^^
Usuń* Perrie xd
UsuńAwww super rozdział :] Widzę że dodajesz wątki z rzeczywistości, a mianowicie Perrie :]
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że odwiedzisz mojego bloga, jutro dodam nowy rozdział :]
http://toogoodtoolose.blogspot.com/
dziękuję ;* dodałam Perrie, bo w końcu jest z Zayn'em, a skoro jest El i Dani no to wypada ;p staram się wchodzić na wszystkie blogi, które dostaję w komentarzach ^^ czytam obecnie 3 opowiadania + swoje i trochę mi się miesza, ale wejdę jak będę miała czas ;p
UsuńTrochę ciężko się czyta z uwagii na tło, tak to może być, ciekawa inspiracja.
OdpowiedzUsuńhttp://picshowmagic.blogspot.com/2012/06/1d-podbijaja-serca-nastolatek.html
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuńwejdę ;3 a tło zmieniłam zanim przeczytałam Twoj komentarz ;p lepiej ?
Usuń