**********************PO
OKOŁO TRZECH GODZINACH********************
`Boże jak mi się w głowie kręci ! hahahahaha. Nie, cicho, jest zaje***cie !
hahahahaha.` - tak, moje myśli z teraz. Nie no, nie potrafię nad tym panować.
Liam, jedyny trzeźwy zadzwonił po taksówkę. Czekaliśmy przed klubem cały czas
się śmiejąc i wygłupiając. Byłam wtulona w ramiona Harry’ego, a w ręce
trzymałam szpilki i wymachiwałam nimi na wszystkie strony; pewnie w szpilkach
już dawno leżałabym na chodniku. Liam trzymał pod ręką Danielle, bo ta też
nieźle się dzisiaj bawiła. Louis i Eleanor trzymali się wzajemnie, bo podobnie
jak ja z Harry’m starali się utrzymać równowagę. Niall i Jessica stali koło
siebie wygłupiając się cały czas i rozśmieszając nas. Nie zmienia to faktu, że
też kołysali się na nogach. Zayn z tą całą Perrie obściskiwał się na boku. Nie
znam jej to nie będę oceniać, ale wepchnęła mi się jak ja chciałam zeswatać
mojego… eee… ex przyjaciela ? ehh, no trudno… Mniejsza już o tą sprawę. No
więc, jak chciałam zeswatać mulata z Jess. Mam nadzieję, że jak już mi minie to
ją bliżej poznam; jestem pewna, że zyska przy bliższym poznaniu. Wreszcie
podjechała specyficzna dla Londynu żółta taksówka. O ile ona jest żółta, bo ja
ją widzę w kilku kolorach. `Chyba mi tam coś dosypali…` - pomyślałam wsiadając
do samochodu. Tym razem już się raczej nie zmieścimy, bo jedzie z nami nowa
dziewczyna Zayn’a i moja przyjaciołka. Jess po mimo, że poznała już chłopaków
to czuje się nadal nieswojo. Z tego powodu w pierwszej taksówce jedzie właśnie
ona, ja, Harry i Niall. W drugiej jak mi się wydaje Louis, El, Liam i Danielle.
Zayn i Perrie jadą sami w trzeciej. Nie mogłam opanować śmiechu, a Harry cały
czas mnie szczypał, dosłownie wszędzie. Nawet nie wiem kiedy przebiliśmy ta
całą drogę; tak szybko mi minęła. Cała ekipą weszliśmy do domu. Poszłam do
kuchni napić się tym razem wody, a w tym czasie reszta była już w swoich
pokojach. Idąc korytarzem do pokoju słychać było dochodzące zza drzwi śmiechy.
Harry cały czas mnie obejmował i całował. Weszliśmy do pokoju, a on rzucił się
na mnie i upadłam na łóżko. Nie przestawał mnie całować. To co teraz czułam
było niewyobrażalne. Nawet nie zauważyłam kiedy zleciały z nas ubrania, jednak
nie przeszkadzało mi to. W pewnym momencie loczek zabrał się za mój stanik. Na
szczęście po mimo ilości procentów w moim organizmie w odpowiednim momencie z
powrotem go zapięłam. Nie wie ile
jeszcze to trwało, ale pamiętam, że zeszliśmy jeszcze po 2 kieliszki i jakieś
trunki. W pokoju jeszcze wypiliśmy kilka drinków i fil mi się urywa. Wiem
tylko, że było… przyjemnie.
******************************RANO *******************************
Kiedy się obudziłam byłam wtulona w Hazzę. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że
byliśmy nadzy. Mam nadzieję, że nie wydarzyło się to co jedyne przychodziło mi
w tym momencie do głowy. Kocham go, ale dla mnie to za wcześnie… Podniosłam
lekko głowę i od razu wróciłam do poprzedniej pozycji łapiąc się spontanicznie
za głowę, bo w tym samym momencie kiedy się podniosłam głowa zaczęła mnie
strasznie boleć. Przetarłam oczy i spojrzałam na Hazzę.
- Harry, Harry. Obudź się- zaczęłam szturchać chłopaka. Loczek zaczął coś
mamrotać i spojrzał się na mnie; przyciągnął mnie do siebie i zapytał:
- kochanie co tu się działo ? – zaspanym głosem.
- miałam nadzieję, że ty pamiętasz, bo mi się film urywa po tym jak zrobiliśmy
sobie kolejne drinki – odpowiedziałam z zażenowaniem w głosie.
- czyli piliśmy jeszcze drinki, to już wiem więcej – powiedział ironicznie.
Zapadła cisza. Biłam się z myślami. Nie mogłam uwierzyć w to co zrobiliśmy;
zachowaliśmy się jak niedojrzałe dzieci. A co w tym wszystkim jest najzabawniejsze
? Nie pamiętam swojego pierwszego razu. Wyjazd do Londynu miał mi pomóc, a nie
od nowa zepsuć życie. Nie chodzi mi o to, że jestem jakimś odmieńcem i nie chcę
mieć dzieci. Po prostu nie jestem gotowa. Nie umiem zapanować nad swoim życiem, a mam jeszcze dbać o małe
dziecko. Ale była jeszcze nadzieja, może nic z tego nie wynikło. W końcu padło
pytanie którego tak bardzo bałam się zadać :
- czy my… Czy się zabezpieczaliśmy ? – zapytał Harry
- nie wiem – odpowiedziałam zrezygnowanym głosem – a miałeś ? – dodałam
- nie – odpowiedział. Puste `nie`. `Nie`, które sprawiło, że Twoje życie legło
w gruzach. Nienawidzę siebie za to. Nienawidzę ! Łzy napływały mi do oczu.
Szarpnęłam koc, który leżał na krześle obok łóżka i szybko się nim okryłam. Na
pół pijanym krokiem poszłam do łazienki. Zakręciło mi się w głowie; nie
wiedziałam czego to wina… Alkoholu, czy… Bałam się o tym myśleć. Zaczęłam
płakać. Weszłam pod prysznic i stałam pod strumieniem wody. Nie myślałam kompletnie
o niczym. Lałam wodę na twarz, żeby nie czuć swoich łez. Otarłam się ręcznikiem
i szybko założyłam krótkie spodenki i koralową koszulę. Oparłam ręce na zlewnie
i spojrzałam w lustro. `Ty głupia ! Co zrobiłaś !` -mówiłam sama do siebie. Nie
mogłam dłużej patrzeć na swoje odbicie w lustrze. Osunęłam się po ścianie i
usiadłam na podłodze. Zaczęłam płakać jeszcze bardziej. Łzy spływały mi
potokami po policzkach. `A może odejdę ? Wtedy nie będę już miała problemów. Poczekam
na Harry’ego tam… W niebie` - pomyślałam i zaczęłam szukać wzrokiem czegoś
ostrego. Nie chciałam odbierać sobie życia, ale inaczej nie potrafiłam. W swoim
przekonaniu utwierdziło mnie to, że myśli samobójcze mam już drugi raz w
przeciągu 24 godzin. Wreszcie moim oczom ukazała się granatowa żyletka. Jej
ostrza połyskiwały w promieniach słońca dostających się przez małe okienko.
Wstałam, zrobiło mi się niedobrze i zanim sięgnęłam po narzędzie zbrodni
nachyliłam się na toaletą. Miałam nadzieję, że przyczynom jest alkohol. Otarłam
usta papierowym ręcznikiem i z powrotem poszłam w stronę pułki. Wzięłam żyletkę
i usiadłam tam gdzie wcześniej. Zbliżyłam ostre narzędzie do lewego nadgarstka.
Ręka zaczęła mi się lekko trząść. Wiedziałam, że tak będę najlepiej. Nie
widziałam innego rozwiązania, a skoro wszystkie problemy mają rozwiązanie ten
też musiał mieć; właśnie to. Przycisnęłam żyletkę do ręki i przesunęłam. Szybko
zrobiłam jeszcze dwa takie ruchy. Mój nadgarstek był bogatszy w trzy krwawe
kreski. Nagle krwi przybywała, a ja nie potrafiłam tego opanować. Serce biło mi
coraz szybciej. Podbiegłam do zlewu i odkręciłam wodę. Zanim oblałam całą ranę,
zaczęło mnie mocno szczypać. Odsunęłam rękę i ukucnęłam z ręką na nim. Nie
potrafiłam sobie wytłumaczyć dlaczego tak zareagowałam. Mogłam siedzieć w
miejscu i się wykrwawić. Tylko mnie przez to mocniej szczypie, a i tak się
wykrwawię tyle, że nad zlewem. Kucałam tak przy zlewie i zamknęłam oczy. Całe
życie stanęło mi przed nimi. Nie wiem co się teraz stanie, ale boję się tego.
Tak cholernie się boję ! Utopiłam palec we krwi i napisałam na płytkach podłogi
`I love u Harry xx`. Płakałam jeszcze bardziej. Nie wiedziałam czy ratować
swoje życie, czy poddać się.
trochę długo nie dodawałam ;< przepraszam ;** ej to nie fair ! ;c też Was kocham obserwatorzy który mnie opuścili -.- pozdrawiam środkowym palcem ;* no nie ! ;/ wródźcie <3 dobra, mniejsza o to ... zapraszam na mojego drugiego bloga, mam nadzieję, że się spodoba i dodacie się tam też do obserwatorów i będziecie komentować ;* ---> http://ulagramza.blogspot.com/ (blog o mnie i moim dziwnym życiu; o modzie, muzyce i wszystkim co mnie otacza) btw wydawało mi się, że ten rozdział jest dłuższy ... nie mam weny po prostu ;/
Łooo bosz ! Zabije sie ?! o.O Nie, no raczej chyba nie, no nie ? xd JEEEEJ POSŁUCHAŁAŚ MNIE, CZUJE COŚ DO ZAYN'A ! ;***
OdpowiedzUsuńgdzie ty tu masz, że czuje coś do Zayn'a ? O.o xd + to się okaże w następnym rozdziale ;*
UsuńNo bo jest zaaaaaaaaazdrosnaaaaaaa o Peeeeerrieeee :3 ^^ xd To widać, słychać i czuuuuuuuć xD
Usuńhahahahaha xd zazdrośniku ! ;** jesteś ładniejsza od niej <3
UsuńAle nie ja ! Tylko ta Julka i to nie prawda, jestem brzydsza niż sowa nocą ! ;**
UsuńPrzeżyje ?! Proszę powiedz, że tak ! A rozdział świetny ! : ** Wbijaj do mnie http://andsaymegoodbyeee.blogspot.com/ : **
OdpowiedzUsuńzobaczysz ;* buhahaha xd
OdpowiedzUsuńjutro wejdę na pewno <3
świetny!!! czekam na następny<3
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie
http://cocorellu.blogspot.com/
Super!!!!!super!!!!
OdpowiedzUsuńhttp://whatmakesmefeelhappy.blogspot.com
Genialnie piszesz... na serio- boski blog :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie: opowiadanieo1dinietylko.bloog.pl