niedziela, 1 lipca 2012

15. Do trzech razy sztuka

Nie mogę odejść tak bez słowa. Nie mogę zostawić Harry'ego, Jess i całej reszt. Po prostu są dla mnie zbyt ważni. Stanęłam na nogi, które ugięły się pode mną. Podeszłam do apteczki i wyszperałam jakiś bandaż. Energicznymi ruchami owinęłam go wokół nadgarstka. Wyszłam z łazienki, ale Hazzy już tam nie było. Na pościelonym łóżku leżałam kartka `Kochanie wiem, że to dla Ciebie bardzo trudna sytuacja. Chciałbym móc być teraz przy Tobie, ale z całym zespołem musimy wyjechać do Australii. (to długa historia) Tak bardzo Cię przepraszam. Wrócę jak najszybciej się da. - Harry xx `. Kiedy przeczytałam ten list usiadłam na brzegu łóżka ze szklistymi oczami. Nie mogłam uwierzyć, że nie ma go teraz przy mnie. Nie zamierzałam się teraz znowu rozklejać. Nie wiem czemu i w jaki sposób, ale to co stało się przed chwilą w łazience dało mi siłę. Czułam, że teraz będzie inaczej. Wstałam i wyszłam na balkon. Usiadłam na leżaku i włączyłam laptopa Weszłam na facebook, a moim ocza ukazało się kilkaset zaproszeń do znajomych. Przejrzałam z nie chęcią wszystkie, a potwierdziłam tylko 2 - od osób ze starej szkoły. Nie po to mam prywatne konto, żeby Directionerka zawalały mi je różnymi wiadomościami. Zobaczyłam co się dzieje i wylogowałam się z tej strony. Następnym celem był twitter. Tu było znacznie gorzej... Trendy wyglądały tak : coś tam o Obamie, #partyhard, #upallinghtisreal, Harry & Julia, #JulyWish, Perrie,  My Instagram, coś jeszcze o polityce, Schultz i football match. `Ciekawie się zaczyna` - powiedziałam sama do siebie wzdychając. Wchodzę w Interactions, a tam same hejty. Jeden wielki spam. Wszycy czepiali się mnie, że upiłam loczka, zraniłam Zayn'a; i tu się przeraziłam, bo przecież to niemożliwe żeby komuś powiedział, a może. Napisałam tylko `So sorry that he met me and that u hate me so much... I never hurt u again. Promise !` i wylogowałam się. Zamknęłam laptopa i kolejne łzy popłynęły po moich policzkach. Zamknęłam oczy i zacisnęłam zęby. Otarłam mokre policzki i udałam się w stronę szafy. Wyciągnęłam moją wielką walizkę i zaczęłam pakować swoje rzeczy. Kiedy skończyłam z trudem zamknęłam walizę, a list od Harry'ego schowałam do kieszeni shortów. Kiedy wyszłam z pokoju i zamknęłam za sobą drzwi, zrobiło mi się jakoś dziwnie... Wzięłam głęboki wdech; jedyny odgłos dający lekkie echo. Wolno szłam na dół. Ku mojemu zdziwieniu w ogrodzie nad basenem siedziała Perrie. Byłam pewna, że pojechała z Zayn'em do Australii... Postawiłam walizkę przy drzwiach i wyszłam na taras. Spojrzałam na chmury, każda przypominała mi coś związanego z chłopakami. Już za nimi tęskniłam; będzie mi ich strasznie brakować. Usiadłam na leżaku obok Perrie. One nawet nie drgnęła.
- pozdrów chłopaków ode mnie i przeproś ich... A Zayn'owi powiedz, że nie jestem na niego zła i chcę żeby widział, że dla mnie jest tak jak kiedyś - powiedziałam i kiedy wstałam Perrie szybko zareagowała
- czekaj ! - niemal krzyknęła; usiadłam - gdzie ty idziesz ? - dodała
- to długa historia... - odpowiedziałam z zawahaniem w głosie
- ja mam czas - powiedziała blondynka i spojrzała na mnie spoglądając spod mokrych od łez rzęs. Nie wiedziałam co powiedzieć. Zaczęłam opowiadać od tamtego najgorszego poranka w moim życiu...
- i tak znalazłam się tu, na leżaku - skończyłam. Dziewczyna wstała i przytuliła mnie
- po deszczu zawsze wychodzi tęcza - powiedziała, a w tym czasie kolejne łzy spłynęły mi po policzkach. Spojrzałam na nią i powiedziałam :
- zrozum mnie, ja muszę odejść. Proszę przeproś chłopaków. Postaram się utrzymać z nimi kontakt, ale nie wiem czy będę umiała.
- myślę, że powinnaś się spotkać jeszcze z Harrym - uśmiechając się pocieszająco powiedziała   
- a ty leć do Zayn'a - odpowiedziałam i zaśmiałam się
- to nie jest takie proste... - powiedziała uciekając wzrokiem - on był pijany, nie wiedział co robi - dodała ze łzami w oczach
- znam go już dość dobrze i wiem, że jeśli miałby się bawić czyimiś uczuciami to musiałby być chory psychicznie - powiedziałam chcąc ją pocieszyć. Perrie w odpowiedzi uśmiechnęła się.  Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę kiedy zadzwonił mój telefon. `ku**a !` pomyślałam kiedy zobaczyłam na wyświetlaczu `wujek Adam`. Nie odebrałam; zignorowałam tak jeszcze kilka połączeń od tego numeru. Schowałam telefon do kieszeni i kontynuowałam rozmowę z dziewczyną z Little Mix. Mogłabym z nią rozmawiać bez końca i wcale nie chciałam stąd odejść, ale wiedziałam, że im szybciej to zrobię tym lepiej ... Pożegnałam się z Perrie i poszła m po walizkę. Taksówka stała już na podjeździe.
- do Los Angeles poproszę - powiedziałam. Położyłam rękę na szybie, kolejne litry łez wylane z mich oczu, ale po prostu nie mogłam wytrzymać. Nigdy nie pomyślałam, że to tak się skończy...

************************TYDZIEŃ PÓŹNIEJ**********************

L.A to cudowne miejsce. Mieszkam u mojej koleżanki z podstawówki. Cieszę się, że ją tu znalazłam, mamy sobie tylko do opowiadania. Co z One Direction ? Dwa dni temu wrócili z Australii. Dzwoniłam do Perrie... Harry wybiegł z domu, wsiadł do samochodu i do teraz się nie odezwał, nie odbiera telefonu, nikt go nie widział. Chłopacy dzisiaj wieczorem zgłosili zaginięcie. Boję się o niego... Tak cholernie go kocham i brakuje mi go. Chyba powinnam do niego zadzwonić i pożegnać się, tak jak radziła Perrie. Chcę ostatni raz przytulić go i mieć przy sobie. Natomiast z resztą zespołu się nie kontaktowałam, nie potrafię z nimi rozmawiać, muszę ochłonąć. Dla własnego spokoju przefarbowałam i obcięłam włosy, staram się też nie pokazywać się często publicznie przynajmniej do czasu kiedy loczek się nie znajdzie, bo jeszcze mnie posądzą o morderstwo. No i jeszcze sprawa mojej ‘’kariery’’… Nie chcę zaprzepaścić moich marzeń. Muszę zadzwonić do Cowell’a i wszystko wyjaśnić. Mam nadzieję, że mnie zrozumi i da mi drugą szansę.

*********************MIESIĄC OD ROZSTANIA******************
Tak jak radziła Perrie zadzwoniłam do Hazzy; spotkaliśmy się i to było cudowne. Wszystko sobie wyjaśniliśmy. Zrozumiał mnie i za to mu dziękuję. Nie chciałam go opuszczać, tak bardzo chcę być przy nimi. Czemu nie wracał ? Był cały czas w Holmes Chapel. Nie mógł i nie może pogodzić się z tym, że nie mam mnie z nim. Może kiedyś do siebie wrócimy i będzie jak dawniej… Może. Zmieniając temat; rozmawiałam z Simonem. Udało się ! Muszę tylko przedstawić mu piosenkę, którą na szczęście mam gotową. Jutro postaram się z nim spotkać. No i Zayn… spotkałam się z nim (jak i resztą zespołu) i szczerze porozmawiałam. Między nami jest już ok i Perrie też na to wpłynęła, bo przecież on kocha teraz ją, a nie mnie.

************************ROK LATA PÓŹNIEJ********************

Ten rok był niesamowity. Wydałam płytę, która świetnie się sprzedaje. Jestem w trakcie trasy koncertowej. Na szczęście koncerty w Polsce mam już za sobą i nie spotkałam tam nikogo znajomego. Jutro śpiewam W Irlandii. To niesamowite miejsce. Niall z zafascynowaniem mi je pokazał. Z Perrie wciąż utrzymuję kontakt; ona jest cudowna. Mam już na koncie 2 duety: z Perrie i z Harry’m. Tak, z loczkiem. Jesteśmy znowu razem i nie mam nic przeciwko temu. To jest przeznaczenie,  a ja po prostu nie mogłam w nie uwierzyć. Cieszę się, że stało się tak jak się stało. Teraz już nic nie może się zepsuć.




Kończę to opowiadanie ;< dziękuję wszystkim, którzy je czytali ;** jest mi niezmiernie miło z tego powodu ;3 jeśli to opowiadanie Wam się podoba to pocieszę Was, że zamierzam pisać nowe, lepsze <3 miałam pisać tutaj, ale stwierdziłam, że założę nowego bloga o nazwie `My Little Story` mam nadzieję, że będziecie go czytać ;** w następnej notce podam Wam linka ^^ a pod tym opowiadaniem żegnam się z Wami jako Julia ;***  

6 komentarzy:

  1. Ula : ((( Dlaczego to skończyłaś ?! Ale chociaż o tyle dobrze, że tworzysz nową historię. No i ewentualnie MOŻE Ci wybaczę. Nie no wybaczam ! Ale pisz, szybciej tamto opowiadanie i mam nadzieję, że będzie ono równie dobre jak to : ) 3maj się ! : ***

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję za wybaczenie ;3 mam już trochę, ale opuściła mnie wena ;/ ja mam nadzieję, że będzie lepsze ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że skończyłaś ;( A miała być z Zayn'em, chociaż z drugiej strony z Harry'm było fajnie, to zabieram się za tego drugiego bloga Ulix ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiłam tu przed chwilą. Jestem trochę na nielegalu (wiadomo, szlaban itd), ale kiedyś to przeczytam. Obiecuję.! ;). Jak na razie zapraszam do mnie:

    http://boy-from-bakery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej!!! Blog jest Fajny. czyta się go z zainteresowaniem:)
    Mam prośbę może byś dołączyła do mojego bloga??
    http://pzaczasowpodstawowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny blog :) obserwuje xd
    zapraszam do mnie
    http://live-pati.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń