niedziela, 8 kwietnia 2012

5. Fajnie, że jesteś

- hi, we are One Direction ! – powiedzieli to w ten sam sposób jak w video diary
- hi – wydusiłam z siebie głupie `cześć`, bo na więcej nie było mnie stać.
Chłopcy wglapiali się we mnie przez kilka następnych sekund, w który ja biłam
się z myślami.
- dobra, nie wyszłam z psychiatryka… Jestem Julia – tym razem pewniej i z
uśmiechem, ale wbrew sobie powiedziałam
- mmm, ładnie – powiedział Liam uśmiechając się uroczo. W tym momencie Danielle
szturchnęła go w ramie i spiorunowała wzrokiem, po czym zaśmiała się i wysłała
chłopakowi buziaka, na którego on odpowiedział słodkim całusem w policzek.
Czułam na sobie wtedy wzrok Hazzy, a poniekąd Zayn’a. Poczułam się trochę
skrępowana... Ciszę przerwała Eleanor:
- a my Ci się jeszcze nie przedstawiłyśmy – powiedziała; obie dziewczyny
podeszły do mnie i przedstawiły się. Eleanor, do której nie żywiłam sympatii
wydała się bardzo miła i zyskała w moich oczach. Lou po chwili stwierdził, że
nie ma sensu stać tak w drzwiach i zarządził kto co ma zrobić. Wyszło, że Harry
ma oprowadzić mnie po mieszkaniu. No i znowu podobne emocje; po co im taki
wielki dom… ale nie ma co on nim opowiadać, dla mnie liczyło się teraz tylko
zachowanie loczka. Wbrew tego co on nim czytałam, zdziwiło mnie, że zachowywał
się bardzo nieśmiale. Zapytał się mnie gdzie wolę spać; w wolnym pokoju, z
Zayn’em (co mnie jeszcze bardziej zdziwiło), czy z nim ? Bardzo chciałam
uniknąć tego pytania i miałam nadzieję, że zakwateruje mnie gdzieś, gdzie
wcześniej ustalili…
- hmm. Myślę, że w wolnym pokoju w pierwszą noc tutaj źle bym się czuła, ale
przy Tobie będę na pewno bezpieczna. – powiedziałam przybliżając się do
Harry’ego i całując go lekko w policzek
- liczyłem na taką odpowiedź… - odpowiedział; złapał mnie za biodra lekko
przyciągając do siebie, w tym czasie ja objęłam go wokół szyi. Nasze czoła
zetknęły się ze sobą i patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Ta chwila była
najpiękniejszą w moim życiu, całym życiu. Chciałam, żeby trwała wiecznie. Gdyby
nie to, że była tak piękna zaczęłabym się szczypać po rękach, żeby uwierzyć.
Nagle zauważyłam, że nasze usta zbliżają się do siebie; nawet nie wiedziałam
kiedy to się zaczęło. Zrobiło mi się jeszcze cieplej niż wcześniej. Sama nie
wiedziałam czy tego chcę, czy nie… Nasze usta dzieliły może 2cm. Nagle ktoś
nacisnął na klamkę; odskoczyłam od loczka, ale po jego minie było widać, że się
wkurzył lekko. Do pokoju wszedł Niall
- możecie się pospieszyć z tym „oprowadzaniem” po domu, bo Wam naleśniki stygną
– powiedział z lekko oburzony, co prawie wywołało u mnie śmiech, no bo przecież
marnowało się jedzenie i biedny Nialler nie mógł tego przeżyć. Harry wysłał mu
piorunujące spojrzenie i syknął :
- chodź Julka, bo chłopak się jeszcze załamie – ja się tylko powstrzymywałam od
śmiechu i przecisnęłam w drzwiach obok blondyna; Hazza szedł za mną. Kiedy
zeszliśmy na dół po raz kolejny stanęłam jak wryta. Chłopacy (no i Danielle z
Eleanor) się postarali… światło wszędzie było zgaszone w całym salonie były
ustawione grube kremowe świeczki, na środku leżał duży, miękki koc i poduszki. Louis
siedział przytulony z Eleanor, podobnie ja Liam z Danielle, tylko Zayn i Niall
siedzieli sami, ale jakoś im to chyba nie przeszkadzało. Spojrzałam na loczka,
który właśnie stanął obok mnie i uśmiechnęłam się tak słodko jak tylko
potrafiłam. Harry położył rękę na moim biodrze od tyło i lekko mnie popchnął,
żebym poszła i zajęła miejsce. Miałam wrażenie, że to wszystko było
zaplanowane, ale nie przeszkadzało mi to, bo było bardzo przyjemnie, ale… (ja
zawsze mam jakieś `ale`) Chciałam zachować jak na razie dystans do Harry’ego,
bo to wszystko działo się tak szybko, za szybko. Usiadłam na kocu, a loczek
obok mnie, chcąc objąć mnie ramieniem, na początku nie reagowałam, ale on coraz
bardziej przysuwał mnie się do mnie i w końcu położył drugą rękę na moim udzie.
Wtedy nie wytrzymałam i wstałam pod pretekstem `ej, ja pójdę do toalety`.
Weszłam do pokoju loczka; i mojego, zapamiętując, że tu gdzieś jest łazienka.
Właściwie to ja nie czułam potrzeby skorzystania z niej, ale wiedziałam, że
muszę stamtąd wyjść… Oparłam się rękoma na zlewie i spojrzałam na swoje odbicie
w lustrze. Trwałam tak w bez ruchu chwilę i zrozumiałam, że muszę z nim
szczerze porozmawiać. Jednak nie chciałam tak wrócić jakby nigdy nic i z
powrotem bezproblemowo usiąść koło Hazzy. Byłam bezradna. Jedyne co mi
przychodziło do głowy to zadzwonienie do Zayn’a żeby tu przyszedł i mi pomógł… `Nie,
poradzę sobie z tym sama` pomyślałam, bo coś mnie powstrzymało od zadzwonienia
do niego i zaczęłam się zastanawiać czy nie spróbować jednak nie odizolowywać
się tak o Hazzy. Postanowiłam, że poproszę go, żebyśmy spędzili ten wieczór
razem. Z takim nastawieniem zeszłam na dół i usiadłam koło piosenkarza…

nie miałam weny. ;/ lecę szybko, więc się nie rozpisuję... paa. ;**

3 komentarze:

  1. Rozdział cudooo ! A ja bym bardzoo chciała żeby ona z Zaynem była ! ; D

    OdpowiedzUsuń