Zanim
się zorientowałam byliśmy już przy jednym z centrów handlowych. Zayn zaparkował
samochód na podziemnym parkingu i ruszyliśmy na podbój sklepów. Weszliśmy do
pierwszego sklepu, trafiliśmy akurat na H&M. Najpierw poszliśmy w dział
męski, ale po chwili zauważyłam cudowną bluzkę na manekinie i opuściłam mulata,
udając się w stronę zdobyczy. Wzięłam odpowiedni rozmiar w rękę i pobiegłam do
przymierzalni. Kiedy założyłam bluzkę na siebie po raz kolejny uwierzyłam w
przeznaczenie. Zdjęłam z siebie ubranie i spojrzałam na cenę; `ehh, za coś się
w końcu płaci` - powiedziałam cicho do siebie. Wyszłam z przymierzalni i
zorientowałam się, że Zayn szuka mnie po całym sklepie…
- gdzie ty byłaś ? Szukałem Cię po całym sklepie, myślałem, że coś Ci się
stało… nie darował bym sobie tego – powiedział wkurzony już trochę Zayn i
przytulił mnie dodając – dobrze, że nic Ci nie jest – i oparł głowę na mojej.
Nie trwało to długo, bo chciałam jak najszybciej uwolnić się z uścisku
chłopaka… Zayn spojrzał na bluzkę i miło skomentował mój łup, po czym pokazał
mi swoje, a ja odwdzięczyłam się tym samym. Ruszyliśmy do kasy. Chłopak bez
skrupułów wyciągnął kartę kredytową i zapłacił 150 $ za ubrania, a ja
wyciągnęłam portfel i chyba pierwszy raz w życiu ze skrupułami wyciągnęłam
pieniądze. `muszę szybko znaleźć prace… ` - pomyślałam płacą za bluzkę. Moje
skrupuły jak zwykle szybko zniknęły, bo przecież musiałam w czymś chodzić, a
jak dotąd zapłaciłam tylko za… właściwie za nic, bo Zayn zapłacił za serowe
paluszki i różne urozmaicenia naszego spaceru, a Harry za lody. `jej, teraz to
się dziwnie czuje` - pomyślałam jak przypomniało mi się ile na mnie już wydali.
Dobra, koniec tych przemyśleń, bo Zayn mi gdzieś zniknął… Stawiam, że zwiał w
stronę budki z napisem `spicy food for everyone`; uśmiechnęłam się i poszłam w
stronę tego baru. Oczywiście znalazłam tam mulata płacącego właśnie za 2.
porcje czegoś co nie wiem czym było.
- to dla Ciebie – powiedział uśmiechając się i kładąc jeden talerz po mojej
stronie i jeden po swojej
- emm, ale co to ? – zapytałam zdziwiona i przerażona jednocześnie. Zayn
powiedział jakąś dziwną nazwę, której nie umiem powtórzyć, więc dalej się na
niego patrzyłam
- to kawałki kurczaka w panierce z taka dobrą jakby surówką i sosem. Spróbuj
–powiedział chłopak widoczne zafascynowany zawartością talerza; w
przeciwieństwie do mnie. Wzięłam kęs kurczaka, którego zamoczyłam wcześniej w
sosie i oczy wyszły mi prawie na wierzch. Zaczęłam piszczeć i tupać nogami.
Przy kasie była kolejka, więc wybiegłam z baru i pobiegłam to najbliższego
kiosku, żeby kupić butelkę wody. Szybko zapłaciłam i wzięłam głęboki łyk, a
właściwie to kilka łyków zimnej wody i zanim się zorientowałam wypiłam całą
butelkę. W końcu doszłam do baru, w którym czekał na mnie Zayn. Mulat jak tylko
mnie zobaczył zaczął pokładać się ze śmiechu, co trochę mnie wkurzyło…
- no i z czego się tak śmiejesz ? – burknęłam
- bo… bo to tak strasznie śmieszne wyglądało – odpowiedział nie przestając się
śmiać. Ja tylko usiadła ze skrzyżowanymi na klatce piersiowej rękoma i
wyglądało jakbym się na niego obraziła, ale Zayn był osobą na którą nie
potrafiłam się długo gniewać. Siedzieliśmy tak chwilę w milczeniu, aż w końcu
Zayn zapytał:
- chcesz frytki albo coś ? Będziesz głodna…
- emm, nie dzięki. W sumie to najadłam się tymi naleśnikami Danielle –
odpowiedziałam i wzięłam łyk wody. Zayn zjadał ostatni kawałek kurczaka. Wziął
do ręki chusteczkę i przetarł usta pytając:
- nie jestem brudny ?
- nie, tylko… - postanowiłam się na nim zemścić, więc wzięłam łyżeczkę
zatopioną w sosie i wysmarowałam nim cały policzek mulata
- eej, co ty robisz ?! – krzyknął rechocząc się Zayn. Teraz to ja pokładałam
się ze śmiechu. Wyciągnęłam szybko telefon i zrobiłam zdjęcie chłopakowi, które
od razu ustawiłam sobie na tapetę.
- to jesteśmy kwita – nadal śmiejąc się powiedziałam do Zayn’a i pokazałam mu ekran swojego telefonu. Zayn
zaczął się śmiać, ale po chwili przestało go to bawić i zrobił dziwną minę
- rozpoczęłaś wojnę, a ze mną tak łatwo nie wygrasz – ze zmrużonymi oczami
powiedział zupełnie poważnie Zayn. Zrobiłam taką samą minę i odpowiedziałam:
- nie znasz moich możliwości
Zayn później jeszcze się na mnie znowu dziwnie spojrzał i zaczęliśmy się śmiać.
Po czym jedno głośnie stwierdziliśmy, że nie ma sensu tak siedzieć i ruszyliśmy
dalej. Weszliśmy jeszcze do paru sklepów. Zayn kupił parę rzeczy, ja z resztą
też. Upolowałam łososiowe krótkie spodenki, luźną biała bluzkę z napisem `Hug
me ! ♥ ` i kilka takich
kolorowych bransoletek.
Nagle kiedy przechodziliśmy koło księgarni z podręcznikami szkolnymi stanęłam
jak wryta i mruknęłam pod nosem `o cholera`.
- ej co jest ? – zapytał zaniepokojony Zayn
- przecież ja muszę iść na studia – odpowiedziałam przerażona. Teraz
przypomniało mi się to wszystko o czym myślałam, wtedy rano w pokoju.
Wyjeżdżając do Londynu tak jakby wybrałam tą drugą opcje czyli wykorzystanie jakiejś
tam gwiazdy do wypromowania mnie. No w sumie pomysł nie jest zły. Mogę się
pochwalić takim tam talentem do śpiewania; w końcu zgarnęłam kilka dyplomów.
Tylko… Kogo mam niby wykorzystać, to by bolało gdyby padło na tą cudowną piątkę.
- o kurde, rzeczywiście… ale może pomyślimy o tym w domu, co ? – powiedział chłopak,
na co ja kiwnęłam głową. Weszliśmy jeszcze do 2 sklepów, ale jakoś nic nas nie
zwaliło z nóg… Oprócz zmęczenia i w moim przypadku głodu.
- wracamy ? jestem zmęczona i głodna – zapytałam błagalnym głosem Zayn’a
- haa, a mówiłem, że będziesz głodna, ale nie chciałaś frytek. Ok, chodź coś Ci
kupię do jedzenia i wracamy – odpowiedział muzyk
- wreszcie, ale ja za siebie płacę – powiedziałam i ruszyłam w stronę McDonald’a.
Poprosiłam o duże frytki i cheeseburgera. Zaczęłam grzebać w torbie szukając
portfela i doszłam do wniosku, że musze trzymać drobne w kieszeni, bo zanim
znalazłam portfel Zayn wziął już moje jedzenie i czekał kilka metrów za mną.
Wkurzyło mnie to, ale tylko spiorunowałam chłopaka wzrokiem i wyszarpnęłam mu
paczkę z jedzeniem z ręki. Od razu ją otworzyłam i zaczęłam wyciągać pojedynczo
frytki i wsadzać je do buzi. Doszliśmy do samochodu i z ulgą usiadłam na
przednim siedzeniu. Jedząc cheeseburgera rozkoszowałam się tym, że mogę
siedzieć, a nie muszę stać, bo nogi mi odpadały. Swoją drogą kompletnie
straciłam poczucie czasu, więc zaczęłam szukać telefonu. `Cooo ? 15.45 ?`
pomyślałam, robiąc wielki oczy. Teraz do dopiero zaczęło mi się dłużyć, bo miałam
wrażenie, że jedziemy już dobrą godzinę. Na szczęście dojrzałam już wielki
kremowy dom i odetchnęłam z ulgą. Ledwo na siłach wygramoliłam się z samochodu
i wzięłam swoje torby z zakupami. Nie czekając na mulata poszłam w stronę domu.
- cześć Skarbie ! Gdzie Wy tak długo byliście ? – całując mnie na powitanie
zapytał Harry
- tylko w centrum handlowym – odpowiedziałam kładąc ze zmęczenia głowę na
ramieniu loczka
- a mnie to już nikt nie przywita – wtrącił z zażenowaniem mulat
- oooj przepraszam ! –powiedział Louis i zrobił z Zaynem misiaka; na co ja
zareagowałam napadem śmiechu. Zmęczona położyłam się na kanapie i włączyłam
laptopa. Weszłam na twitter’a i zobaczyłam wielką burze na temat Zayn’a, Harry’ego
i tajemniczej dziewczyny. Zdziwiło mnie to, bo myślałam, że Zayn jako mój
przyjaciel i Harry jako mój chłopak powiedzieliby mi coś na ten temat. Zaczęłam
przeglądać wszystkie portale plotkarskie; w końcu trafiłam na jakiś konkretny
artykuł. Ku mojemu zdziwieniu znałam tą tajemnicza dziewczynę i wcale mi się to nie podobało, a zwłaszcza
kiedy dokładnie przeczytałam artykuł...
emm, nie wiem wgl. co napisać. ;x jest 00.50, więc moż enie będę sie już rozpisywała, chodź wcale nie jestem zmęczona... spanie do 13.30 tym się zazwyczaj końcy. -.- mam nadzieję, że rozdział będę Wam sie podobał, ale chyba szału nie ma... proszę dodawajcie się do obserwatorów; możecie tez przez konto na tt albo na googlach. ;> serio, jak nik nie będzie tym blogiem zainteresowany to nie wiem, czy go nie zamknę. :( nie będę Was męczyć, pewnie i tak tego co pod opowiadaniem piszę nikt nie czyta... ;/ dobranoc. ;***
Ja czytam ! Nie możesz zamknąć bloga ! I w takim momencie przerwac ! Zła kobieto ! Jak mogłaś ?! Ja juz taka happy że na pewno będzie ten artykuł napisany a tu co ? Nie ma jak mogłaś ?! A kiedy następny ? : ) ; D
OdpowiedzUsuńwiem, że czytasz. ;** nie wiem kiedy dodam. ;/ ale teraz 3 dni wolne to albo dzisiaj (w co nie wierzę) albo w środę. ;p
UsuńEj ! Ja czytam ! ;* I rozdział świetny, jak poprzednie ^^ :D
OdpowiedzUsuńdziękuję. ;***
Usuńświetne :D
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie http://each-piece-of-your-heart.blogspot.com/
dziękuję. ;** już wbijam. ;D
UsuńHej od dzisiaj jestem mega fanką twojego bloga ;) nie mogę się doczekać następnej notki ;***
OdpowiedzUsuń~Olu sia (: (lub Olka ;)
ojej, dziekuję. ;***
Usuńto może dodasz się do obserwatorów ? ;pp