sobota, 21 kwietnia 2012

7. Przyjaciel jest najważniejszą osobą w życiu

Zanim się zorientowałam byliśmy już przy jednym z centrów handlowych. Zayn zaparkował samochód na podziemnym parkingu i ruszyliśmy na podbój sklepów. Weszliśmy do pierwszego sklepu, trafiliśmy akurat na H&M. Najpierw poszliśmy w dział męski, ale po chwili zauważyłam cudowną bluzkę na manekinie i opuściłam mulata, udając się w stronę zdobyczy. Wzięłam odpowiedni rozmiar w rękę i pobiegłam do przymierzalni. Kiedy założyłam bluzkę na siebie po raz kolejny uwierzyłam w przeznaczenie. Zdjęłam z siebie ubranie i spojrzałam na cenę; `ehh, za coś się w końcu płaci` - powiedziałam cicho do siebie. Wyszłam z przymierzalni i zorientowałam się, że Zayn szuka mnie po całym sklepie…
- gdzie ty byłaś ? Szukałem Cię po całym sklepie, myślałem, że coś Ci się stało… nie darował bym sobie tego – powiedział wkurzony już trochę Zayn i przytulił mnie dodając – dobrze, że nic Ci nie jest – i oparł głowę na mojej. Nie trwało to długo, bo chciałam jak najszybciej uwolnić się z uścisku chłopaka… Zayn spojrzał na bluzkę i miło skomentował mój łup, po czym pokazał mi swoje, a ja odwdzięczyłam się tym samym. Ruszyliśmy do kasy. Chłopak bez skrupułów wyciągnął kartę kredytową i zapłacił 150 $ za ubrania, a ja wyciągnęłam portfel i chyba pierwszy raz w życiu ze skrupułami wyciągnęłam pieniądze. `muszę szybko znaleźć prace… ` - pomyślałam płacą za bluzkę. Moje skrupuły jak zwykle szybko zniknęły, bo przecież musiałam w czymś chodzić, a jak dotąd zapłaciłam tylko za… właściwie za nic, bo Zayn zapłacił za serowe paluszki i różne urozmaicenia naszego spaceru, a Harry za lody. `jej, teraz to się dziwnie czuje` - pomyślałam jak przypomniało mi się ile na mnie już wydali. Dobra, koniec tych przemyśleń, bo Zayn mi gdzieś zniknął… Stawiam, że zwiał w stronę budki z napisem `spicy food for everyone`; uśmiechnęłam się i poszłam w stronę tego baru. Oczywiście znalazłam tam mulata płacącego właśnie za 2. porcje czegoś co nie wiem czym było.
- to dla Ciebie – powiedział uśmiechając się i kładąc jeden talerz po mojej stronie i jeden po swojej
- emm, ale co to ? – zapytałam zdziwiona i przerażona jednocześnie. Zayn powiedział jakąś dziwną nazwę, której nie umiem powtórzyć, więc dalej się na niego patrzyłam
- to kawałki kurczaka w panierce z taka dobrą jakby surówką i sosem. Spróbuj –powiedział chłopak widoczne zafascynowany zawartością talerza; w przeciwieństwie do mnie. Wzięłam kęs kurczaka, którego zamoczyłam wcześniej w sosie i oczy wyszły mi prawie na wierzch. Zaczęłam piszczeć i tupać nogami. Przy kasie była kolejka, więc wybiegłam z baru i pobiegłam to najbliższego kiosku, żeby kupić butelkę wody. Szybko zapłaciłam i wzięłam głęboki łyk, a właściwie to kilka łyków zimnej wody i zanim się zorientowałam wypiłam całą butelkę. W końcu doszłam do baru, w którym czekał na mnie Zayn. Mulat jak tylko mnie zobaczył zaczął pokładać się ze śmiechu, co trochę mnie wkurzyło…
- no i z czego się tak śmiejesz ? – burknęłam
- bo… bo to tak strasznie śmieszne wyglądało – odpowiedział nie przestając się śmiać. Ja tylko usiadła ze skrzyżowanymi na klatce piersiowej rękoma i wyglądało jakbym się na niego obraziła, ale Zayn był osobą na którą nie potrafiłam się długo gniewać. Siedzieliśmy tak chwilę w milczeniu, aż w końcu Zayn zapytał:
- chcesz frytki albo coś ? Będziesz głodna…
- emm, nie dzięki. W sumie to najadłam się tymi naleśnikami Danielle – odpowiedziałam i wzięłam łyk wody. Zayn zjadał ostatni kawałek kurczaka. Wziął do ręki chusteczkę i przetarł usta pytając:
- nie jestem brudny ?
- nie, tylko… - postanowiłam się na nim zemścić, więc wzięłam łyżeczkę zatopioną w sosie i wysmarowałam nim cały policzek mulata
- eej, co ty robisz ?! – krzyknął rechocząc się Zayn. Teraz to ja pokładałam się ze śmiechu. Wyciągnęłam szybko telefon i zrobiłam zdjęcie chłopakowi, które od razu ustawiłam sobie na tapetę.
- to jesteśmy kwita – nadal śmiejąc się powiedziałam do Zayn’a  i pokazałam mu ekran swojego telefonu. Zayn zaczął się śmiać, ale po chwili przestało go to bawić i zrobił dziwną minę
- rozpoczęłaś wojnę, a ze mną tak łatwo nie wygrasz – ze zmrużonymi oczami powiedział zupełnie poważnie Zayn. Zrobiłam taką samą minę i odpowiedziałam:
- nie znasz moich możliwości
Zayn później jeszcze się na mnie znowu dziwnie spojrzał i zaczęliśmy się śmiać. Po czym jedno głośnie stwierdziliśmy, że nie ma sensu tak siedzieć i ruszyliśmy dalej. Weszliśmy jeszcze do paru sklepów. Zayn kupił parę rzeczy, ja z resztą też. Upolowałam łososiowe krótkie spodenki, luźną biała bluzkę z napisem `Hug me !
`  i kilka takich kolorowych bransoletek.
Nagle kiedy przechodziliśmy koło księgarni z podręcznikami szkolnymi stanęłam jak wryta i mruknęłam pod nosem `o cholera`.
- ej co jest ? – zapytał zaniepokojony Zayn
- przecież ja muszę iść na studia – odpowiedziałam przerażona. Teraz przypomniało mi się to wszystko o czym myślałam, wtedy rano w pokoju. Wyjeżdżając do Londynu tak jakby wybrałam tą drugą opcje czyli wykorzystanie jakiejś tam gwiazdy do wypromowania mnie. No w sumie pomysł nie jest zły. Mogę się pochwalić takim tam talentem do śpiewania; w końcu zgarnęłam kilka dyplomów. Tylko… Kogo mam niby wykorzystać, to by bolało gdyby padło na tą cudowną piątkę.
- o kurde, rzeczywiście… ale może pomyślimy o tym w domu, co ? – powiedział chłopak, na co ja kiwnęłam głową. Weszliśmy jeszcze do 2 sklepów, ale jakoś nic nas nie zwaliło z nóg… Oprócz zmęczenia i w moim przypadku głodu.
- wracamy ? jestem zmęczona i głodna – zapytałam błagalnym głosem Zayn’a
- haa, a mówiłem, że będziesz głodna, ale nie chciałaś frytek. Ok, chodź coś Ci kupię do jedzenia i wracamy – odpowiedział muzyk
- wreszcie, ale ja za siebie płacę – powiedziałam i ruszyłam w stronę McDonald’a. Poprosiłam o duże frytki i cheeseburgera. Zaczęłam grzebać w torbie szukając portfela i doszłam do wniosku, że musze trzymać drobne w kieszeni, bo zanim znalazłam portfel Zayn wziął już moje jedzenie i czekał kilka metrów za mną. Wkurzyło mnie to, ale tylko spiorunowałam chłopaka wzrokiem i wyszarpnęłam mu paczkę z jedzeniem z ręki. Od razu ją otworzyłam i zaczęłam wyciągać pojedynczo frytki i wsadzać je do buzi. Doszliśmy do samochodu i z ulgą usiadłam na przednim siedzeniu. Jedząc cheeseburgera rozkoszowałam się tym, że mogę siedzieć, a nie muszę stać, bo nogi mi odpadały. Swoją drogą kompletnie straciłam poczucie czasu, więc zaczęłam szukać telefonu. `Cooo ? 15.45 ?` pomyślałam, robiąc wielki oczy. Teraz do dopiero zaczęło mi się dłużyć, bo miałam wrażenie, że jedziemy już dobrą godzinę. Na szczęście dojrzałam już wielki kremowy dom i odetchnęłam z ulgą. Ledwo na siłach wygramoliłam się z samochodu i wzięłam swoje torby z zakupami. Nie czekając na mulata poszłam w stronę domu.
- cześć Skarbie ! Gdzie Wy tak długo byliście ? – całując mnie na powitanie zapytał Harry
- tylko w centrum handlowym – odpowiedziałam kładąc ze zmęczenia głowę na ramieniu loczka
- a mnie to już nikt nie przywita – wtrącił z zażenowaniem mulat
- oooj przepraszam ! –powiedział Louis i zrobił z Zaynem misiaka; na co ja zareagowałam napadem śmiechu. Zmęczona położyłam się na kanapie i włączyłam laptopa. Weszłam na twitter’a i zobaczyłam wielką burze na temat Zayn’a, Harry’ego i tajemniczej dziewczyny. Zdziwiło mnie to, bo myślałam, że Zayn jako mój przyjaciel i Harry jako mój chłopak powiedzieliby mi coś na ten temat. Zaczęłam przeglądać wszystkie portale plotkarskie; w końcu trafiłam na jakiś konkretny artykuł. Ku mojemu zdziwieniu znałam tą tajemnicza dziewczynę i  wcale mi się to nie podobało, a zwłaszcza kiedy dokładnie przeczytałam artykuł...


emm, nie wiem wgl. co napisać. ;x jest 00.50, więc moż enie będę sie już rozpisywała, chodź wcale nie jestem zmęczona... spanie do 13.30 tym się zazwyczaj końcy. -.- mam nadzieję, że rozdział będę Wam sie podobał, ale chyba szału nie ma... proszę dodawajcie się do obserwatorów; możecie tez przez konto na tt albo na googlach. ;> serio, jak nik nie będzie tym blogiem zainteresowany to nie wiem, czy go nie zamknę. :( nie będę Was męczyć, pewnie i tak tego co pod opowiadaniem piszę nikt nie czyta... ;/ dobranoc. ;***

8 komentarzy:

  1. Ja czytam ! Nie możesz zamknąć bloga ! I w takim momencie przerwac ! Zła kobieto ! Jak mogłaś ?! Ja juz taka happy że na pewno będzie ten artykuł napisany a tu co ? Nie ma jak mogłaś ?! A kiedy następny ? : ) ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że czytasz. ;** nie wiem kiedy dodam. ;/ ale teraz 3 dni wolne to albo dzisiaj (w co nie wierzę) albo w środę. ;p

      Usuń
  2. Ej ! Ja czytam ! ;* I rozdział świetny, jak poprzednie ^^ :D

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne :D


    zapraszam do siebie http://each-piece-of-your-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej od dzisiaj jestem mega fanką twojego bloga ;) nie mogę się doczekać następnej notki ;***
    ~Olu sia (: (lub Olka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, dziekuję. ;***

      to może dodasz się do obserwatorów ? ;pp

      Usuń